Wolność słowa to przywilej, z którego niestety większość społeczeństwa nie potrafi korzystać. Nasi przodkowie ginęli, byśmy mogli dziś bez problemu wyrażać swoje myśli i przekonania, jednak kiedy przeczytamy komentarze pod pierwszym lepszym wpisem w serwisie informacyjnym, to nie trzeba być geniuszem, żeby dojść do wniosku, że nie o to walczyli nasi dziadkowie.
Internet to wspaniałe dzieło człowieka, które niestety podobnie jak wiele innych pożytecznych wynalazków, jest również wykorzystywane w niewłaściwy sposób. Fala tzw. "hejtingu" wylewa się każdego dnia niczym lawa z aktywnego wulkanu.
I pewnie można by przymknąć oko, gdyby ludzie posługiwali się konstruktywną krytyką, używali konkretnych argumentów albo chociaż starali się zachować pozory osób poważnych. Zamiast tego w komentarzach widzimy słowne szambo; nieskładne zbitki wyrazów, w których obowiązkowo muszą się znaleźć wulgaryzmy; czy próby kiepskich prowokacji.
Ehhh... i mógłbym dalej pisać zachowując ten grzeczny i poważny styl (którym myślę, że bez problemu umiem się posługiwać), ale to trochę jak rzucanie grochem o ścianę. Normalnych ludzi ten tekst nie dotyczy, a w stronę takiego delikwenta, który lubi sobie "pohejtować", to trzeba pisać prostym i nieskomplikowanym językiem, bo chyba innego nie rozumie. Przykre jest to, że tych wspomnianych trolli jest całkiem pokaźna grupka, bo to ogranicza możliwość konwersacji z normalnymi użytkownikami Internetu. I o ile jeszcze te anonimowe wpisy mogę w jakiś sposób zrozumieć (człowieczek czuje się bezkarny, bo nikt nie wie kim tak na prawdę jest, więc może się wyżyć na klawiaturze), tak przerażają mnie wpisy np. na FaceBook'u, sygnowane prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Trzeba być nieźle ograniczonym umysłowo, żeby w komentarzu pisać m. in. o masowym zabijaniu i paleniu jakieś grupy społecznej, wyróżniającej się np. odmiennymi poglądami politycznymi, kolorem skóry, wiarą czy orientacją seksualną.
Ja rozumiem, że można kogoś nie lubić, być uprzedzonym, ale trzeba dać sobie na wstrzymanie z pewnymi tekstami. Dziś jesteś w większości, jutro sam możesz być prześladowany. Tak, prześladowany, bo tego typu wpisy się do tego już kwalifikują. Liczę na to, że kwestia wyciągania takich brudów stanie się czymś powszechnym i te trolle będą miały w przyszłości kłopoty np. podczas starania się o dobra pracę, bo to tylko nam wszystkim wyjdzie na dobre - poziom rozmów będzie wyższy i bardziej kulturalny; skończy się wrzucanie wszystkich do jednego wora ze stereotypami i co najważniejsze (mam nadzieje) wygaśnie ta propaganda unicestwiania i palenia wszystkiego co inne. I to wcale nie będzie ograniczenie wolności słowa, bo z każdego przywilej trzeba umieć wykorzystać.
Jeśli ktoś uważa, że przesadzam, to powinien się zapoznać z projektem "Grażyna Żarko", który miał miejsce kilka lat temu, a który mnie zszokował i otworzył oczy na ten problem. W telegraficznym skrócie napiszę tylko, że projekt nigdy nie został zakończony (baa... nawet do jego połowy nie udało się dotrwać), bo twórcy bali się o życie głównej bohaterki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz