Strony

poniedziałek, 7 września 2015

"Fantasy Booking" #1 - "The Rise and Fall of Paweł Kukiz"

ZANIM PRZECZYTASZ ZAPRASZAM TUTAJ ;)   ---  KLIK ---

    Info dnia: frekwencja w referendum wyniosła porażające 7,8%...
Nim jednak przejdzie się do komentarzy, trzeba się przyjrzeć pewnym faktom (mniej więcej chronologicznie):

- Poparcie dla Kukiza w wyborach prezydenckich - 3 099 079 osób
- referendum rozpisał były prezydent Bronisław Komorowski, potwierdził je Senat, a żadnych przeciwwskazań nie miał prezydent Andrzej Duda (wręcz je popierał)
- (w telegraficznym skrócie) pytania dotyczyły JOW-ów, finansowania partii z budżetu oraz rozstrzygania problemów na korzyść podatnika
- największym zwolennikiem pierwszego pytania był Paweł Kukiz 
- Wypowiedź PK z 1 czerwca: "- Chciałem powiedzieć jedną rzecz. Ona nie jest polityczna, ona jest obywatelska. Wpi**rzyli się, na szczęście, Bogu dzięki, w to referendum. Myśląc, że tym wygra. Nie wygrał, bo pycha zawsze kroczy przed upadkiem." 
- 9 sierpnia: " Napisałem tę piosenkę 30 lat temu. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Jeśli chcecie to zmienić, idźcie we wrześniu na referendum" - Paweł Kukiz
- W sierpniu Paweł Kukiz traci swoich wspólników, a pozyskuje rapera, który nie wie ilu jest posłów w Sejmie, poparcie zaczyna drastycznie spadać
- 21 sierpnia: "zwracam się do Pana Prezydenta z apelem o przedstawienie wniosku do Senatu RP o połączenie obu referendów i przeprowadzenie ich 25 października."
- do udziału w referendum było uprawnionych 30 565 826 osób, wzięło udział 2 384 780 osób 
- Wypowiedzi Kukiza z 7 września: "Komorowski oddaj moje sto milionów", "- Referendum zostało wykorzystane do walki między PO i PiS, a ja zostałem w to wmanewrowany."

   
 Moje przemyślenia:
     Paweł Kukiz wieloma swoimi zachowaniami zraził do siebie ludzi, łącznie ze współpracownikami, którzy w najważniejszym momencie go opuścili. Zamiast skupić się na promowaniu swojego jedynego postulatu - JOW-ów, to wchodził w spory, wizerunkowo pogrążał się (TV Republika), zniechęcał wyborców i w momencie kiedy uświadomił sobie, że jego poparcie dramatycznie spada, to próbował wyjść z twarzą apelując o przeniesienie referendum na 2 TYGODNIE przed godziną zero, a dzień po tym jak prezydent wydał oświadczenie w sprawie kolejnego referendum. Najzwyczajniej w świecie było już na to wszystko za późno, a prezydent nie chciał podejmować dość śliskiej decyzji na samym początku swojego urzędowania. Gdyby artyście już w czerwcu nie pasowało sformułowanie pytań, czy termin to byśmy o tym wiedzieli, a było wręcz przeciwnie. Pan Kukiz końcem sierpnia musiał wiedzieć, że jego cała kampania poszła na marne i zaczął sobie otwierać furtki, dzięki którym mógł zwalić całą winę na innych, a jego wypowiedzi tylko to wszystko potwierdzają.

    Zabawne dla mnie jest obarczanie winą prezydenta Komorowskiego, który po przegranych wyborach zniknął z mediów, tak jak powinien zrobić. Gdyby nie ogłosił referendum, to przez cały okres kampanii wyborczej przed drugą turą słyszelibyśmy, że jest po raz kolejny głuchy na żądania wyborców. Szukanie winnego za swoje błędy tylko pokazuje prawdziwy charakter artysty. Również komentarz, że referendum zostało wykorzystane do walki między PO-PiS jest śmieszne, bo praktycznie wszyscy olali temat. Zresztą, czy to nie jest samo w sobie dziwne, że ok 3,1 miliona głosowało na Kukiza, który miał tylko jeden postulat, a za samymi JOWami głosowało już tylko 1,8 miliona ? To tylko pokazuje, że ludzie chcieli zmiany i potrzebowali jakiegoś motoru napędowego, ale same Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nie były wcale priorytetem dla wyborców.
    Po czasie widzę, że piosenkarz nie jest osobą, która powinna się zajmować polityką (a sam na niego głosowałem!). Oczywiście w kraju potrzeba zmian, ale Paweł Kukiz jest zbyt porywczą osobą i oddanie mu teki ministra mogłoby być równie niepoważne, co oddanie jej panu Macierewiczowi. Ludzie mimo wszystko chcą konkretów, a na jednym punkcie programowym nie da się uciągnąć całej kampanii wyborczej, w dodatku nie mając pewności, że udałoby mu się dokonać tego co chce. Przyjdzie nam czekać kolejne 4 lata na jakiegoś antysystemowego rebelianta, bo tegoroczny zryw zdecydowanie się nie udał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz