Strony

wtorek, 1 września 2015

"Znalezione w Internecie" - #3 Sztuka prezentacji

    Mniej więcej w połowie pierwszego semestru studiów dostaliśmy do wykonania zadanie z przedmiotu Zarządzanie Jakością. Mieliśmy się podzielić na grupy 10-osobowe i przygotować prezentację dotyczącą firmy, którą "założyliśmy". Mój zespół podszedł do tego ambitnie i przez cały tydzień mocno główkowaliśmy nad zadanym tematem. Skontaktowaliśmy się nawet z naszą Panią Doktor, która była chyba zaskoczona, ale jednocześnie zadowolona, że potraktowaliśmy tak poważnie to zadanie. Założenie mieliśmy bardzo proste, każdy dostał jakiś jeden punkt prezentacji i miał powiedzieć kilka zdań, co przy dziesięciu osobach dawało ok. 10-15 minut. Wydawało nam się oczywiste, że skoro jest to praca grupowa, to każdy powinien się zaprezentować. Dodatkowo wypowiedzi popraliśmy slajdami, które były w formie graficznej, bądź tak skondensowane, aby tekst nie rozpraszał słuchaczy.
     Jakież było moje zdziwienie, kiedy inne grupy rozpoczęły swoje występy. To co było dla mnie oczywiste, dla innych taką oczywistością nie było. Jedna z wyświetlanych prezentacji miała tyle tekstu, że nie dało się tego na spokojnie przeczytać, jednocześnie słuchając. Powszechne było czytanie z kartki, co wg mnie wygląda na prawdę słabo, ponieważ:
a) prezentujący pokazuje słuchaczom, że nie do końca ma pojęcie o czym mówi - (kartka z planem ramowym to co innego)
b) osoba taka nie nawiązuje kontaktu wzrokowego z resztą sali, przez co nie widzi ewentualnych reakcji
c) niektórzy w stresie zaczynają przekręcać słowa, które chcą przeczytać i mogą wyjść dziwne przejęzyczenia
     Wyżej wspomniane sytuacje to jednak pikuś przy skandalicznym (wg mnie) zachowaniu kapitana jednego zespołu. Wspomniany student siedział sobie wygodnie na fotelu wykładowcy, do tego jedną ręką obsługiwał laptopa, drugą trzymał
w kieszeni,
prawą nogę miał pod stołem, a lewą wyciągniętą obok. Na domiar złego, za nim stała jego koleżanka...
      Ja jako słuchacz czułem się dość mocno zlekceważony, ponieważ to był poważny wykład na państwowej uczelni, a nie stand-up, czy mowa jakiegoś trenera motywacyjnego - myślę jednak, że nawet w tych przypadkach przytoczona postawa nie miałaby miejsca. Mowa ciała to na prawdę potężna broń, którą możemy w jednej chwili przekonać lub zniechęcić do siebie ludzi. Przy prezentacji pewne błędy są według mnie niewybaczalne.
       Na szczęście Internet przychodzi nam z pomocą. Niedawno na FaceBook'u wyskoczył mi pewien filmik, który został zalajkowany przez Jakuba B. Bączka. W materiale mamy przedstawione zasady, których trzymają się najlepsi mówcy TEDx. Materiał obowiązkowy dla wszystkich, którzy spodziewają się wystąpień publicznych w przyszłości. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że konferencje TEDx rządzą się troszkę innymi prawami niż wykłady, czy spotkania naukowe,
ale jestem przekonany, że z filmu można wyciągnąć wiele cennych wskazówek.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz